blog o skutecznym pomnażaniu pieniędzy. Edukacja inwestycyjna i najnowsze propozycje rynkowe

  • Aktualne oferty

    Zapoznaj się z inwestycjami, które aktualnie są w emisji i można się do nich zapisać.

    Więcej...
  • Samoczuek inwestora

    Zapoznaj się z wszystkimi wpisami bloga o tematyce edukacyjnej. Dowiesz się o praktycznych radach analizy fundamentalnej i technicznej, sprwadzisz jak poprawnie roliczyć PITa czy jak poprawnie czytać raporty Spółek

    Więcej...

wtorek, 11 kwietnia 2017

Zysk na dopingu - inwestycje w branżę farmaceutyczną, a ustawa "apteka dla aptekarza"

"Obyś żył w ciekawych czasach" to wszystkim znane chińskie przysłowie, które odczytywane powinno  być również jako ciężkiego kalibru przekleństwo. Uczestnik rynku giełdowego z pewnością stroni od ciekawych, nieprzewidywalnych zdarzeń i zdecydowanie woli gdy o powodzeniu inwestycji decydują jedynie kwestie rynkowe.

Na nasze nieszczęście sytuację z chińskiej anegdoty prezentuje nam bieżąca rzeczywistość  i nawałnica legislacyjna z jaką mamy do czynienia obecnie w Polsce. Praktycznie nie istnieje już branża, która nie przechodziłaby mniejszych czy większych zmian, co może stanowić potencjalne ryzyko dla naszych bieżących i przyszłych inwestycji.
Obstrukcja prawna rządzących dotyka już każdego. Jakie lekarstwo powinien zaaplikować inwestor?

Jednak jak zawsze to co może się okazać potencjalną stratą dla jednych dla innych stanowi doskonałą okazję by wstrzelić się w rynek. Nie inaczej sprawa ma się z rynkiem farmaceutycznym w Polsce, a jej główną bohaterką jest dopiero co uchwalona nowelizacja ustawy "apteka dla aptekarza"


wtorek, 28 marca 2017

Zabezpieczenie obligacji - czysty marketing czy realna wartość?

Spośród ofert obligacji, te wyróżniające się większym ryzykiem zazwyczaj obwarowane są dodatkowym parametrem jaki stanowi zabezpieczenie obligacji, które dla znacznej części inwestorów jest podstawowym wyznacznikiem bezpieczeństwa inwestycji. Zazwyczaj niestety mylnie za taki jest uznawany.



Czysto teoretycznie stawia to obligatariusza na preferencyjnej pozycji przed wszystkimi wierzycielami, a przedmiot zabezpieczenia niemal automatycznie winien przechodzić na rzecz właściciela papierów. Bez tego dodatkowego obwarowania wierzyciel obligacyjny, również zostaje zaspokojony, gdyż emitent za zobowiązania z tytułu emisji "odpowiada całym swoim majątkiem" jednak wtedy staje się w rządku za skarbówką, ZUS-em, pracownikami i pozostałym, długim łańcuszkiem wierzycieli Spółki.




Tyle teorii, którą wielu miało okazję przetestować w praktyce i nie była to przyjemna lekcja. Zabezpieczenia mamy różne od hipoteki na nieruchomości, zastawu na akcjach innych Spółek, zastawu na majątku Spółki (umowy, portfel, kontrakty itd), osobiste poręczenia itd.

Optymalizacja podatkowa lekiem na najsmutniejszy dzień w życiu

Przed końcem roku kwestie podatkowe stają najbardziej palącą sprawą na forach i serwisach inwestorskich. Także tutaj ten artykuł musiał się po prostu pojawić. W odróżnieniu od pozostałych  postaram się jednak przedstawić najważniejsze aspekty z perspektywy inwestora obligacyjnego (choć samo zagadnienie dotyczy również akcji i instrumentów pochodnych).

Po drugie przedstawię też kwestie, których w dziennikarstwie inwestorskim nie wypada poruszać -z racji dociekliwości naszych organów podatkowych -ale na łamach bloga jak najbardziej mogą się pojawić jako wymiana wolnej myśli, a nie interpretacja podatkowa ;)

Liczę, że dzięki lekturze ten jeden z bardziej przygnębiających dni w roku związany z koniecznością złożenia zeznania podatkowego z własnych dochodów, ale też inwestycji stanie się nieco łatwiejszy i nie będzie się wiązał z perspektywą gigantycznej dopłaty podatku. Choć co do zasady nawet jeśli świadczy to o udanym dla inwestora roku to można sobie jeszcze ten fakt osłodzić poprzez skorzystanie z możliwości optymalizacji wysokości daniny dla fiskusa.


Innowacyjna propozycja z branży budowlanej

Witajcie,

po odrobinie praktyki w poprzednim wpisie przyszedł czas na dość nietypową propozycję obligacji jaka ostatnio pojawiła się na rynku od naturszczyka na rynku kapitałowym, ale z bardzo poważnym zapleczem i już "wpompowanym" weń kapitałem.

Spółka, o której mowa zajmuje się bardzo ciekawym i w gruncie rzeczy innowacyjnym produktem, o którym na rynku nic szerzej powiedzieć jeszcze się nie da. Temat natomiast ważny, gdyż dotyczy drugiej - obok zasadzenia drzewa - rzeczy, którą każdy spełniony facet powinien zrealizować.

Oczywiście nie chodzi też o potomstwo, a raczej zbudowanie domu. To z czego ten dom powstanie to właśnie domena naszego emitenta. Sprawa zdawałoby się jest prosta, gdyż stawiamy na różnego rodzaju cegły, bloki, pustaki, silkę lub ewentualnie podchodząc bardziej eko - drewno. Teraz dochodzi nam jeszcze jedna alternatywa, dzięki której zrobimy to bez murarza, tynkarza, a wedle zapewnień producenta za całą ekipę budowlaną wystarczy nawet średnio rozgarnięty teść lub szwagier. Do tego całość zakończymy w trzy dni!


To nie lichwa zarabiać na udzielaniu pożyczek

ostatnim artykule opisującym sytuację na rynku firm pożyczkowych wspomniałem o nowatorskiej platformie inwestycyjnej jednego z największych operatorów pożyczkowych, pozwalającej przerzucić się z inwestowania w obligacje na nabywanie praw majątkowych z tytułu indywidualnych umów pożyczek, a więc zarabiać bezpośrednio na odsetkach.

Sprawia to, że praktycznie w całości przestaje nas interesować pogarszająca się sytuacja prawna branży, gdyż nasze zyski, wypłaty odsetek i czas trwania inwestycji w całości reguluje umowa cywilna między nami, a pożyczkobiorcą. Jest to zatem idealne rozwiązanie by dalej zarabiać na najbardziej dochodowej, praktycznie bezproblemowej branży na Catalyst, a jednocześnie nie drżeć w oczekiwaniu na nowe zmiany w ustawie antylichwiarskiej.
Czy tym razem mamy do czynienia ze świętym Graalem inwestycji?


Obecnie jestem po około miesiącu testów całej platformy inwestycyjnej, zakupie kilku umów i wypłacie pierwszych odsetek z ich tytułu... co odbyło się całkowicie bezproblemowo. Jeśli system dalej będzie działał tak jak do tej pory to będzie można mówić, że znaleźliśmy inwestycyjnego Świętego Graala - mamy bardzo wysokie prawdopodobieństwo sporego zysku rzędu 9-25%, skrajnie zdywersyfikowany portfel, krótkie i elastyczne okresy trwania pożyczek i mały zakres potencjalnych ryzyk, jednak zacznijmy po kolei.


O 54 niezwykłych ofertach roku 2016

W przypadku większości Spółek komunikat o kolejnej emisji obligacji jest informacją niezwykle wyczekiwaną przez cały rynek i elektryzującą inwestorów. Przy takim podejściu nie dziwi fakt, że wielu emitentów zamyka swoje emisje w 1-2 dni i to ze sporą nadsubskrypcją rzędu kilkudziesięciu procent


Co jednak można powiedzieć o Spółce, która w ciągu roku kalendarzowego samodzielnie potrafiła wyemitować skromne... 54 emisje, czyli praktycznie jedną tygodniowo? Nie wgłębiając się w naturę rzeczy można by odnieść wrażenie, że Emitent nie zajmuje się niczym innym poza drukowaniem kolejnych propozycji nabycia i taka niezwykle ciekawa inżynieria finansowa jest jej głównym zajęciem.



Tym razem nie dotyczy to na szczęście Spółki - widma, które nikogo nie zatrudnia, nic nie wytwarza, a jednak funkcjonuje i daje zarobić głównie Zarządowi. Chodzi mianowicie o - jak sam się tytułuje - wicelidera rynku obrotu wierzytelnościami Spółkę Getback, czyli naprawdę poważnego gracza, m.in z Leszkiem Czarneckim, Konradem Konkolewskim (znanego również np. z Hussar Gruppy) na pokładzie


Siedziba Get-Back S.A. we Wrocławiu znajduje się w biurowcu będącym kolejną częścią składanki Imperium Leszka Czarneckiego

piątek, 24 marca 2017

Zainwestowałem w obligacje... i co dalej? cz. I

Zainwestowałem pieniądze… i co dalej? #1 

W obecnym czasie znalezienie dobrej inwestycji, a zwłaszcza zakup obligacji korporacyjnych mimo, że wcale nie należy do rzeczy łatwych - zwłaszcza jeśli dotyczy to ofert prywatnych - nie nastręcza zbyt wielu trudności i zasadniczo posiadanie rachunku maklerskiego, adresu mailowego oraz dostępu do wyszukiwarki czy kilku kontaktów w branży w zupełności wystarczy, by cieszyć się z zakupu. 

Zwłaszcza że wielu osobom, które załapały inwestycyjnego bakcyla udział ofercie nabycia akcji czy obligacji przysparza dodatkowego dreszczyku emocji, nutki tajemniczości i niewiadomej mimo że był to zazwyczaj zakup poprzedzony żmudną i czasochłonną analizą.

Później wydawać by się mogło okres  karmienia inwestora odsetkami i wykup w określonym terminie. Co ciekawe zazwyczaj, a przynajmniej w większości przypadków tak to właśnie wygląda! Mając za sobą możliwości jakie dostarcza rynek Catalyst, te "zazwyczaj" da się przekuć w "prawie zawsze", a to już wystarczająca różnica. Celem "Inteligentnego Inwestora" (polecam klasykę od Benjamina Grahama) nie jest nie stracić, ale zarobić więcej niż się straciło, słowem zrealizować zysk.